3 poważne błędy w tworzeniu list Top 10

Top 10 pojawia się w większości zestawień tricków PR-owych i wskazówek na content, który się klika. Tworząc listę Top 10, łatwo można popełnić 3 poważne błędy. Oto one. 

(1) Niezbyt interesujące miejsca w Top 10.

Miesiąc, kwartał, a nawet pół roku prowadzenia bloga lub profilu na FB to zbyt krótko, żeby przygotować fajną listę Top. Jeśli wrzucasz na listę własne wpisy, to przez ten czas po prostu nie stworzysz dostatecznie dużo treści, żeby z nich wybrać te godne zaprezentowania na liście Top. Jeśli wrzucasz na listę wpisy innych autorów, to przez ten czas nie zdobędziesz wizerunku eksperta/ekspertki, który/która potrafi ocenić przydatność miejsc na liście i wybrać z zalewu przeciętniactwa te naprawdę dobre. W tym sensie, lista Top jest podsumowaniem pewnego etapu działalności – a nie skrótem, by tę działalność wzmocnić.

Wyjątek od reguły: lista „Czego dowiedziałem się o <dziedzina> w trakcie pierwszego pół roku działalności”. Wciąż możesz mieć na niej nieco banałów, a nawet nieprawdziwych mitów, ale nikt nie podda w wątpliwość twojego prawa do jej przygotowania.

(2) Miejsca poza Top 10 nie są interesujące.

Ten błąd wydaje się niezbyt logiczny – przez to jest bardzo częsty.

Lista „Top 10 Heavy Metal Guitar Solos” od WatchMojo.com zawiera dziewięć kultowych solówek gitarowych najbardziej znanych zespołów i jedną niezłą solówkę zespołu, który nie zasłużył sobie na takie wyróżnienie. Przy liście wymienionych zostało 6 dodatkowych solówek (jako honorable mentions), a każdy fan wymieni jeszcze kilka, które też są świetne, a nie zostały wymienione.

To właśnie te fajne solówki spoza Top 10 napędzają dyskusję i zainteresowanie tą listą. Czy numer 1 zasługuje na numer 1 – o tym będą dyskutować fani numeru 1 i fani numeru 2. Jeśli miejsca poza Top 10 są nieinteresujące, dyskusja szybko ucichnie i niewiele osób będzie ją śledzić, pomijając aktywnych dyskutantów. Ale jeśli miejsca od 11 do 20, 40, 50, również są dobre, pojawi się znacznie więcej różnorodnych wypowiedzi.

(3) Tematyka listy Top 10 nie ma bezpośredniego związku z wydarzeniami z życia odbiorców listy.

Dlaczego można się spodziewać, że lista „Top 10 Celebrity Beards” od WatchMojo.com będzie mniej popularna niż zaprezentowana wcześniej „Top 10 Heavy Metal Guitar Solos”?

Bo z tą drugą wiążą się jakieś wspomnienia, jakieś wydarzenia, jakieś skojarzenia, które przywołuje emocje i poprawia nastrój. Fani doskonale pamiętają solówki czy riffy, ale i tak chcą (a) przekonać się czy ich ulubione kawałki trafiły na listę, i (b) chcą przeżyć je jeszcze raz. Do kogo zaś trafia ta pierwsza lista? Do groupies z fetyszem brody?

Robiąc listę na podstawie historii marki lub wpisów z profilu, łatwo wymyślić listę „Top transakcji”, „Top klientów”, „Top produktów” i na tym się zatrzymać. Jest to podobny błąd co wrzucenie historii firmy na drugi lub trzeci slajd prezentacji. Mówiąc o sobie, nie odpowiadasz na potrzeby klienta. Jeśli historia firmy jest argumentem dowodzącym jakiejś tezy z kolejnego slajdu, wspomnij o niej dopiero wtedy, gdy będzie to potrzebne. Nie licz, że słuchacze zapamiętają slajd numer 2 i przypomną go sobie podczas slajdu numer 20.

Kilka przykładów.

Zamiast robić listę sztuk Williama Szekspira, zrobiłbym „Top 10 romantycznych scen w sztukach Szekspira”.

Nie szukałbym swoich fajnych wpisów z ubiegłego roku, ale „Top 10 pojęć/cytatów na temat sukcesu, które okazały się skuteczne w ubiegłym roku”.

Nie robiłbym katalogu produktów mojej marki, ale „Top 10 zastosowań produktów mojej marki, dzięki którym oszczędzasz pieniądze”.

(Źródło obrazka: LottaLove, Pixabay.com. Licencja CC0 Public Domain.)

Podziel się z innymi

Post Comment