3 zakonnice na tandemie, czyli jak przesadzić z kreatywnością w social media

Z kreatywnością jest jak z tym dowcipem o trzech zakonnicach prowadzących tandem. Trzeba wiedzieć komu można go opowiedzieć i w jakim kontekście. Inaczej atmosfera skręci w kierunku żenady, a odpowiedzialny za to będziesz Ty.

Zdrowa doza kreatywności rozjaśnia nasze godziny spędzane w socialu i daje poczucie satysfakcji, gdy wpadniemy na sprytny lub ironiczny double entendre.

Kreatywność najlepiej sprawdza się w treści artykułu lub wpisu. Anegdota, zdjęcie, mem, hashtag, wypowiedź eksperta – to łatwe sposoby, którymi można pokazać swoją unikalną wartość. Każdy z nas ma jakieś osobiste przemyślenia. Każdy z nas posiada unikalny zestaw zainteresowań i doświadczeń, których połączenie inne osoby odbierają za – uwaga, uwaga – kreatywne.

W tym przypadku można przesadzić, jeśli wstawisz za dużo anegdot w jeden wpis.

Kreatywność w tytułach wpisów wymaga dużej dozy wprawy. Trzeba przecież zmieścić w nich słowo kluczowe i pokazać czytelnikowi praktyczną wartość z lektury, żeby zechciał weń kliknąć. A jeszcze zrobić to w sposób niecodzienny? Czasem pomysł przyjdzie od razu. Czasem mija godzina i nic nie przychodzi. W takim przypadku – odpuść, nie rób na siłę. Nie każdy wpis musi być żartobliwy. Czasem wystarczy napisać coś typowego, np. „Co i dlaczego klikają ludzie w socialu?”. Tylko nie puszczaj czegoś w stylu: „Merytoryczne przesłanki analizy behawioralnej jednostek ludzkich logujących się do cyberprzestrzeni przez indywidualne urządzenia telematyczne”.

Przesada z kreatywnymi tytułami polega na „zarzucaniu przynęty” (bait): piszesz np. coś o 50 twarzach Greya, a w treści nie wspominasz słowem o filmie/książce, lub też podajesz jakieś wątłe skojarzenie. Tylko wtedy nie jest to kreatywność, a zwykłe oszustwo polukrowane źle pojętym poczuciem sprytu. To tak jak student, który cieszy się, że wymyślił nowy sposób ściągania – a mógł w tym czasie wymyślić nowy sposób zapamiętania materiału na kolokwium.

Kreatywność w nazwach blogów lub kolumn z wpisami jest z kolei ograniczona poziomem wiedzy i lotności umysłu czytelnika.

Kolumna „Baer facts” z portalu ConvinceAndConvert sugeruje albo coś o niedźwiedziach (bear), albo fakty bez ściemy (bare). Okazuje się, że Baer to także nazwisko autora: Jay Baer. Kreatywne? Tak. Zrozumiałe? Dość szybko, więc też ok.

Z polskich przykładów: w starszych numerach magazynu branżowy IT o nazwie Reseller News natknąłem się na kolumnę o nazwie „IT Peep Show. Jak zarabiają sąsiedzi”. Kontekst tematyczny sprawił, że nawet nie pomyślałem o tym, że z tekstu dowiem się w jaki sposób salony tańca od lat 18 wpływają na PKB Czech, Słowacji, czy Węgier. Raczej – że tutaj podglądnę w jaki sposób zarabia się na usługach i rozwiązaniach IT w krajach innych niż Polska. Kreatywne? Tak. Zrozumiałe? Owszem.

Przesadzić można, jeśli nazwa kolumny przypomina nowocześnie brzmiące nazwy marek samochodów. Na portalu PRConversation teksty są przyporządkowane w następujące grupy: PR Axis, PR Nexus, PR Mediums, PR Motion, PR Sense, PR Sphere, PR Techster, PR Vision. Próbując ignorować irytująco powtarzane PR, PR, PR, domyśliłem się zawartości trzech działów. Tych najbardziej oczywistych: Medium (o mediach), Techster (o urządzeniach) i Sense (o podejściu mentalnym, strategicznym). O czym traktują pozostałe? Nie mam pojęcia. A że jestem zirytowany, nie mam ochoty tego sprawdzać. Sorry bardzo. Albo nie, nie mam powodu być sorry.

Kreatywność w komentarzach to mniej znany obszar. A szkoda, bo wymaga on niezbyt wiele czasu. Na pewno znacznie mniej niż pisanie od zera postów czy publikowanie innego rodzaju contentu. Gdy zadajesz ciekawe pytanie, albo zwracasz uwagę na ciekawy aspekt postu, albo wnosisz swoje doświadczenie w temacie, wtedy wzmacniasz swoją pozycję. Kłopot z tą kreatywnością polega na tym, że w zasadzie nie istnieje mierzalny wskaźnik skuteczności. Lajki komentarzy najczęściej nie oddają faktycznej wartości, ponieważ większość osób lajkuje przede wszystkim znajomych, a dopiero w drugiej kolejności trafność wpisu. Trzeba po prostu angażować się w dyskusje, trzymać stały poziom kultury wypowiedzi i pisać ciekawe rzeczy. Po pewnym czasie twój nick lub nazwisko zacznie być powtarzane lub będzie przywoływane przez innych komentatorów.

Przesada w komentarzach… Znam kilka przykładów, gdy fani pewnych piłkarzy/trenerów/działaczy tak bardzo się nimi zachwycali na forum strony zespołu, tak bardzo podkreślali ich udane zagrania i decyzje, wybielali błędy i wywyższali swoich idoli ponad innych (nie tylko gdy na to zasługiwali, ale zawsze). Pozostali, bardziej stonowani forumowicze próbowali najpierw normalnej rozmowy, następnie przeszli w tryb ignorowania, wreszcie zaczęli agresywnie kontrować każdą wypowiedź owych fanów. Na forum zrobiła się niezła jatka, aż w końcu admini zbanowali tych fanów, którzy przesadzili z kreatywnym uwielbianiem.

Czyli generalnie – nie przesadzaj, a nie wpadniesz w kłopoty. Lepiej powiedzieć za mało niż palnąć o słowo za dużo.

PS. A propos tych zakonnic na tandemie: to właśnie przykład przesadzonej kreatywności. Niby obraz jest intrygujący i sprawia wrażenie humorystyczne, ale brakuje w nim znaczenia, praktycznej wartości.

Podziel się z innymi

Post Comment