6 elementów, które zawierają najlepsze kampanie PR na świecie

Dlaczego niektóre kampanie PR są lepsze niż inne? Mają większy budżet, powiecie. Pewnie tak, ale nie tylko to się liczy. #szok i #niedowierzanie. Fajnie z tym tematem rozprawiła się Dorothy Crenshaw, CEO i dyrektor kreatywny Crenshaw Communications we wpisie na PR Daily. Co tam ciekawego wymyśliła?

Twierdzi, że każda kampania jest inna (taa…), ale te przebojowe mają kilka cech wspólnych.

Są skupione na odbiorcach

Niektóre marki mają szczęście posiadać swoich wiernych fanów. Jeżeli ich nie masz, to może warto spróbować ich zdobyć. Tak zrobiła marka odzieży do ćwiczeń jogi Lululemon, która zbudowała swoją bazę klientów za pośrednictwem trenerów, sportowców i właścicieli sal do ćwiczeń, którzy nienachalnie promowali odzież – lokalnie, osobno w każdym mieście. Z kolei marka producenta materiałów plastycznych dla artystów organizowała (też lokalnie) spotkania dla artystów, nauczycieli plastyki, blogerów, dziennikarzy, nawet dla uzdolnionych artystycznie rodzin z dziećmi, żeby zwiększyć więzi marki z lokalną społecznością.

Są w odpowiednim momencie

Czas zazwyczaj robi różnicę pomiędzy tym, co możemy uznać za świetną kampanię i na taką z dupy. Przykład: promocja usług finansowych pod hasłem „Zerwij ze swoim bankiem”, przeprowadzona przez Walentynkami. Kampania dla producenta materacy pod hasłem „Dyrektor ds. Snu” wspierała młodych ludzi w szukaniu pracy – uruchomiona w maju, gdy absolwenci uczelni trafiali na rynek pracy.

Są proste

Stratedzy ds. PR mają tendencję do komplikowania swoich pomysłów. Oczywiście dlatego, że możemy się wtedy wykazać swoją wiedzą, doświadczeniem i w ogóle ę ą. Tymczasem najskuteczniejsze są proste pomysły, na które często najtrudniej wpaść. Coś tak prostego i zabawnego, jak wysyłanie babeczek w kształcie Muppetów do najważniejszych influencerów na Twitterze w celu promocji nowego filmu o Muppetach. Ładny graficznie prezent staje się świetnym contentem, który niesie spójną z przedmiotem promocji treść. Trudno się oprzeć pokusie zrobienia zdjęcia takiej babeczki – i o to chodzi!

 

muppets

Są starymi pomysłami w nowych opakowaniach

Trudno wymyślić coś kompletnie nowego – ale na szczęście nie zawsze trzeba! Przykład – obrońcy zwierząt z grupy Social Tees wykorzystali aplikację randkową Tinder w celu promocji adopcji szczeniaków. Zamiast uderzać w smutne tony i serwować smutne statystyki, okraszone zdjęciami zabiedzonych zwierząt, umieścili zdjęcia zwierząt w Tinderze i otagowali tak, aby wyskakiwały szukającym drugiej połówki jako pasujące osoby. W ciągu tygodnia 2,5 tys. psów znalazło nowych właścicieli.

Uczłowieczają marki

Kleenex dostarczał chusteczki osobom, które w mediach społecznościowych napisały, że są przeziębione. Proste, w Polsce też już stosowane, nadal skuteczne. Z kolei GE publikuje na Twitterze pod hastagiem  #throwbackthursday zdjęcia swoich managerów z czasów dzieciństwa, zaprasza także użytkowników Instagrama do wycieczek po swoich fabrykach i do dzielenia się zdjęciami swoich zakładów.

Są zabawne

Nic dziwnego, że niektóre z najbardziej zapadających w pamięć kampanii PR były po prostu śmieszne. Mark Malkoff przez tydzień mieszkał w sklepie Ikea, żeby pokazać, jak jest tam przytulnie. Kampania GE z serii „Will It Blend” wniosła marketing na zupełnie nowy poziom. Zabawne treści są dzielone i rozchodzą się wirusowo, i o to właśnie chodzi w dobrym PR.

 

źródła obrazka: deser.pl, twitter.com

Podziel się z innymi

Post Comment