Warning: file_get_contents(): php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /home/malowane/domains/social-pr.pl/public_html/wp-content/plugins/device-push/index.php on line 130

Warning: file_get_contents(https://apiweb.devicepush.com:8081/1.0/): failed to open stream: php_network_getaddresses: getaddrinfo failed: Name or service not known in /home/malowane/domains/social-pr.pl/public_html/wp-content/plugins/device-push/index.php on line 130

Babka-zielacha mówi: sekrety najlepszego contentu zdradza kręgosłup lędźwiowy

Celem contentu jest być klikanym. Udostępnianym. Lajkowanym. Komentowanym.

Aby poznać formułę tworzenia skutecznego contentu, możesz szukać wskazówek po blogach ekspertów. Przy czym pamiętaj: rady każdego eksperta wypływają z jego doświadczenia, publiczności, przyzwyczajeń indywidualnych. Mogą się sprawdzić w twoim przypadku, ale najczęściej stracisz tylko czas i pieniądze. Rada dobra, bo pochodzi od samego Gary’ego Vaynerchuka.

Drugie wyjście – możesz skorzystać z metody naukowej i udać się babki-zielachy. Babka aktywuje swój Kociołek Prawdy, wrzuci do niego kilka specyfików z torebek przechowywanych pod pachą i… poprosi o twój unikalny składnik mikstury. Co przyniosłeś dla babki? Korzeń selera? Zapach jaśminu? Babka krzywi się i wyciąga w twoją stronę swój krzywy palec.

Szybko, masz tylko kilka sekund, by udobruchać zielachę, zanim zmieni cię w ropuchę lub coś jeszcze gorszego.

Grzebiesz nerwowo po kieszeniach. Palec jest coraz bliżej i bliżej.

Jest! Triumfalnie wyciągasz z kieszeni mały słoiczek wypełniony białym proszkiem.

Palec się cofa. Babka sięga po słoiczek i wsypuje całą jego zawartość do bulgoczącej wody.

Dym z kociołka owiewa cię i nagle już wiesz. A sekundę później tracisz przytomność.

***********************

W środowisku naukowym głównym miernikiem jakości i popularności pracy są artykuły publikowane w specjalistycznych czasopismach. Im częściej dany artykuł jest cytowany w innych artykułach, tym więcej chwały przynosi swojemu autorowi. Cytowanie odbywa się nie tylko zaraz po publikacji, ale również w kolejnych latach – gdy do branży trafiają młodzi adepci, którzy muszą nauczyć się co i jak.

Odnosi się to równie dobrze do medycyny, marketingu, gotowania. Taki przykład znalazłem:

Czterech lekarzy przeprowadziło badanie literatury, aby znaleźć najczęściej cytowane i najbardziej wpływowe artykuły z zakresu operacyjnego leczenia kręgosłupa lędźwiowego (lumbar spine surgery). Byli to: dr Jeremy Steinberger, dr Branko Skovrlj, dr John Caridi z Wydziału Neurochirurgii, oraz dr Samuel Cho z Wydziału Chirurgii Ortopedycznej, Icahn School of Medicine w Mount Sinai, Nowy Jork.

Zwycięski artykuł nosił tytuł Abnormal magnetic-resonance scans of the lumbar spine in asymptomatic subjects. A prospective investigation, a jego autorami byli SD Boden, DO Davis, TS Dina i inni. Artykuł został opublikowany w roku 1990.

Artykuł prezentował wyniki badań pacjentów, którzy nie odczuwali typowych objawów związanych z zaburzeniami kręgosłupa lędźwiowego (ból, rwa kulszowa, bolesne skurcze i osłabienie w nogach, a u których po prześwietleniu (wykonanym z powodu niezwiązanego z tymi zaburzeniami) odkryto niepożądane stany: zwężenie kanału kręgowego lub dyskopatię.

(Nie podaję konkretnych liczb cytowań, ponieważ liczby z tekstu artykułu nie zgadzają się z liczbami podanymi w tabelce towarzyszącej tekstowi. Z tego pierwszego wynika, że najlepszy wpis był cytowany 3315 razy, natomiast w tabelce widnieje liczba 1035.)

Miejsce drugie w zestawieniu cytowań zdobył bardzo podobny materiał pod tytułem Magnetic resonance imaging of the lumbar spine in people without back pain, autorstwa MC Jensena, MN Brant-Zawadzkiego i in. Różnica między tym a poprzednim artykułem? Cztery lata. Drugi ukazał się cztery lata po pierwszym.

Trzeci artykuł prezentował opis/dyskusję Kwestionariusza Oswestry, ankiety wypełnianej przez pacjentów, w której opisują oni odczuwane dolegliwości w lędźwiowym odcinku kręgosłupa podczas wykonywania różnych czynności. Na tej podstawie lekarz ustala dalszy przebieg postępowania. Jego tytuł: The Oswestry Disability Index, autorami byli JC Fairbank i PB Pynsent. Rok publikacji: 2000.

Wnioski?

Po pierwsze: kto pierwszy, ten lepszy.

O ile opublikujesz we w miarę poczytnym miejscu. Jeśli trafi ci się świetny wpis na blogu, bez wahania eksportuj go do innych mediów (Facebook, Twitter, zewnętrzne portale informacyjne). Zwykle potrzebna będzie zmiana formy: z pierwotnego wpisu na natywną dla danego medium. Nie ma sprawy, ponieważ ten wpis przyniesie ci mnóstwo widoczności. Warto w niego zainwestować.

Być może (hipoteza robocza) fajnie będą klikać nie teksty o oczywistych symptomach, ale o wykrywaniu zjawisk w sposób nieoczywisty. Na przykład: 10 przyczyn kłopotów finansowych brzmi nieźle, ale 10 powodów kłopotów finansowych, o których nie masz pojęcia brzmi rewelacyjnie. Oczywiście, możesz najpierw przygotować pierwszy materiał, a potem drugi 🙂

Po drugie, jeśli ktoś już coś napisał na dany temat na swojej próbie lub w swoim obszarze zainteresowań, to bez wstydu ściągnij temat i dopasuj do swojej próby lub swojego obszaru zainteresowań.

Załóżmy, że świetnie klika się tekst o promocji nadmorskich hoteli. Zrób tekst o promocji górskich pensjonatów. Albo oceń nadmorskie hotele w swojej okolicy: czy są zdolne do podobnych działań? Content oryginalny jest fajny, ale wymyślanie go przez cały czas jest nieefektywne. Poza tym, niektóre social media wręcz promują przepinowywanie i re-tweetowanie. W socialu pozycję można budować twórczością, ale i jakością wnoszoną do dyskusji.

Jeśli czujesz opory przed takim pozyskiwaniem treści, pozbądź się ich. Media robią tak bez przerwy i nikt się nie obraża. Dlaczego? Ponieważ jeśli pożyczasz temat (co nie oznacza kopiuj-wklej, lecz twórczą inspirację), prawo i obyczaj nakazuje wskazanie źródła pierwotnego. Stąd punkt pierwszy zachowuje ważność, gdyż każdy artykuł odwołujący się oznacza nowe kliki dla artykułu pierwotnego (w większości przypadków: jednymi z wyjątków są zapewne wersje w innych językach).

Po trzecie, pytania, ankiety i wskaźniki, które dostarczają wartość praktyczną.

Przygotuj jakiś miernik jakości twojego obszaru, a wiele osób zacznie się do niego odwoływać – chcąc go poprzeć danymi lub obalić. Stąd punkt drugi zachowuje ważność, ponieważ kolejni autorzy będą się odwoływać do twojego materiału. Stąd punkt pierwszy zachowuje ważność, ponieważ będą się też odwoływać do materiału, z którego ty czerpałeś inspirację.

Wygląda to nieco jak piramida stosowana przez MLM. To całkiem niezła metafora, która potwierdza, że najlepiej mają ci u szczytu – ale i ci niżej, przy dobrym ogarnięciu swojej siatki odbiorców/czytelników mogą funkcjonować bardzo przyjemnie.

***********************

Budzisz się na trawniku w miejskim parku. Chatka babki zniknęła, twój portfel też. Ale wiedza, którą zdobyłeś, jest i będzie twoja na zawsze.

 

źródło obrazka

Podziel się z innymi

Post Comment