Co zrobić, gdy ty doszedłeś, a dziennikarze nie?

W ten frywolny sposób zwracam twoją uwagę na problem z informacjami prasowymi. Tymi, które Ty uważasz za hiper ultra mega fantastyczne, a które dziennikarz/bloger skwitował ziewnięciem już po przeczytaniu pierwszej linijki.

Czasem to po prostu zły dzień dziennikarza.

Czasem informacja trafiła w niewłaściwy czas – ukazało się kilka podobnych pressów, a strona internetowa (tzn. zainteresowanie czytelników) nie jest z gumy.

Czasem forma była nieodpowiednia. Ramka na 1000 znaków by przeszła, ale elaborat na 5 stron to przesada.

Czasem to jednak Ty dałeś ciała, bo w informacji brakowało kilku istotnych szczegółów: bo trzeba było wysłać szybko, bo ekspert nie miał czasu na research, bo pies nasikał na notatki i musiałeś pisać z głowy, polegając na swojej ulotnej pamięci.

Mickie Kennedy na łamach Ragan.com podaje trzy sposoby na inne formy wykorzystania materiału z pressa, który nie dotarł na szczyt.

Podcast to najbardziej przyjazna dla PR-owca forma, do której można przerobić newsa. Niech ekspert po prostu powie to, co zostało napisane. Materiał można rozwinąć, dodać więcej anegdotek i szczegółów, na które w pressie nie było miejsca. Z materiałem można pojawić się u znajomego podcastera, co dodatkowo nabije parę punktów w kolumnie “styl” w raporcie mediowym.

Seria wpisów na blogu — szczerze, nie wiem czy to takie dobre rozwiązanie. Dziennikarze mają wyczucie tematów (przynajmniej ci bardziej doświadczeni). Jeśli twój odsunęli na bok, może faktycznie trzeba to przełknąć i ruszać z kolejnym materiałem. Za moment znów trafi się coś fajnego — zawsze tak jest. A ty nie będziesz mieć czasu, by na to odpowiedzieć, bo przecież robisz serię wpisów na blogu, rozwijających poprzedni temat. Albo będziesz to stukać w ramach darmowych nadgodzin. Jeśli już miałbym korzystać z tej wskazówki, to na pewno nie od razu. Zdarzają się okresy posuchy: wakacje, święta, wrześniowa kampania szkolna. Wtedy materiał będzie mieć większą szansę zaistnieć.

Dyskusja online np. na LinkedIn — patrząc z polskiej perspektywy, to narzędzie wymaga spełnienia wielu warunków “jeśli”. Jeśli masz dostęp do grupy lub już sobie taką stworzyłeś wcześniej. Jeśli robiłeś to już wcześniej, bo pierwszy raz jest zwykle niezręczny. Jeśli uczestnicy grupy czują się w niej komfortowo na tyle, żeby podjąć dyskusję. Jeśli temat jest wciąż aktualny. Jeśli temat posiada wartość dla dyskutantów.


Ze swej strony, dodam jeszcze jedną formę: info- lub newsografikę. Na infografice możesz przekazać dokładnie tę samą treść, ale wizualny przekaz ułatwi odbiór. Na newsografice dzielisz się co prawda miejscem z innymi ekspertami o podobnym komunikacie, ale pojawiasz się z pożądanym komunikatem. Poza tym, szerszy kontekst może ułatwić odbiór komunikatu.

Podziel się z innymi

Post Comment