Warning: file_get_contents(https://apiweb.devicepush.com:8081/1.0/): failed to open stream: Connection refused in /home/malowane/domains/social-pr.pl/public_html/wp-content/plugins/device-push/index.php on line 130

Jak sprzedać content marketing szefowi?

Ten wpis wrzucam jako sygnalizację tematu, który rozwinę za jakiś czas w dłuższym artykule.

 

Wiele firm… ok, bardziej precyzyjnie. Wielu specjalistów komunikacji i promocji widzi, że content marketing jest fajny w realizacji (ciekawe wpisy, dyskusje) przez inne firmy. Z własnej inicjatywy lub z inicjatywy obsługującej agencji na tapetę trafia pomysł, by uruchomić własne medium (owned) z ciekawymi treściami – budującymi wizerunek ekspercki firmy oraz przyciągającymi do firmy potencjalnych klientów.

 

A potem mija tydzień. Drugi. Miesiąc. Bo szef myśli… ok, bardziej precyzyjnie. Szef jest na nie, ale nie ma ciśnienia, żeby mówić o tym od razu.

 

Czy można inaczej podejść do oferty, tak żeby szef szybciej namyślił się, że warto przeznaczyć jakiś budżet na content marketing? Na blogu Deirdre Breakenridge z gościnnym wpisem pojawił się Jason Sprenger z pomysłami, jak to zrobić.

 

Przede wszystkim – z czym się zgadzam na 1 000 000 procent – pokaż pozytywny wpływ na sprzedaż. Na blogu powinien znajdować się formularz kontaktu, który mogą wypełnić klienci (zostawiając dane), by uzyskać więcej informacji. Dobrze działa też darmowy ebook za podaniem emaila. Najlepiej oczywiście działają dedykowane broszury informacyjno-handlowe, sprofilowane pod produkt i klienta (zatytułowane np. “Systemy do zarządzania firmą dla branży ciastkarsko-piekarskiej”) – z tym że potrzeba do nich zaufania ze strony czytelników. Raczej nikt nie kliknie w taką broszurę podczas pierwszej wizyty na blogu (mogę się mylić, oczywiście), ale podczas trzeciej lub czwartej może wyniknąć jakiś kontakt handlowy. Mierzenie wskaźników aktywności w owned medium to oczywista oczywistość, z tym że warto od razu pokazać szefowi plan pomiaru i zapowiedzieć, żeby nie porównywał liczb z innymi formami i mediami. Zwłaszcza tymi sprawdzonymi, działającymi od wielu lat.

 

Jason podkreśla, żeby pokazać szefowi, że dzięki owned medium firma trafia na listę “potencjalnych dostawców”. Albo jesteś jedną z opcji, albo równie dobrze możesz zwinąć biznes, bo klienci nie biorą cię pod uwagę. Nie wiem, jak działa to na rynku jednak ograniczonym ilościowo takim jak Polska. Na pewno jednak nie zaszkodzi przepytać obecnych klientów, w jaki sposób trafili na firmę i w jaki sposób zbierają potencjalnych dostawców z innych branż niż twoja. Efekt może być piorunujący.

 

Trzecia taktyka to ukazanie, że dzięki owned medium firma będzie z pierwszej ręki znała trendy, problemy, wyzwania, konwersacje rynkowe. Nie trzeba będzie monitorować mediów zewnętrznych, żeby uzyskać taką wiedzę. Nie zgadzam się z tą taktyką o tyle, że jest to cel długoterminowy. Po zbudowaniu odpowiedniej bazy czytelników i artykułów faktycznie można coś takiego robić. Ile to jednak potrwa? Pół roku? Rok? To słaby argument, jeśli próbujesz przekonać szefa na kwartalny lub półroczny test. To cel dobry medium, które dowiodło swojej przydatności i posiada stały budżet na 12 miesięcy.

 

Ostatni, czwarty argument to połechtanie ego szefa. Na blogu firmowym może się pojawiać ze swoimi przemyśleniami bez większego oporu, bez konieczności uruchamiania jakiejś inicjatywy komercyjnej, której towarzyszy wywiad lub wypowiedź.

Również z tym pomysłem nie do końca się zgadzam, ponieważ z łatwością wyobrażam sobie scysje z ego-dyrektorem przy redakcji jego komentarza na bardziej dotyczący produktu, bardziej przemyślany, lub interesujący. Korpogadka to najszybszy sposób na zabicie takiego medium, utratę zainteresowania czytelników i pogrzebanie szansy na rozwój content marketingu w firmie.

źrodło obrazka: http://thefinancialbrand.com

Podziel się z innymi

Post Comment