Śmierć marek na Facebooku od 2015?

Już za niewiele ponad miesiąc Facebook obetnie do zera i tak mizerne zasięgi organiczne postów marek – tak można zrozumieć wpis na oficjalnym blogu serwisu:
http://newsroom.fb.com/news/2014/11/news-feed-fyi-reducing-overly-promotional-page-posts-in-news-feed/
Wg wpisu w News Feedzie ma się pojawiać coraz mniej reklam (wpisów sponsorowanych), zwłaszcza takich o typowej treści sprzedażowej (promocje, zachęcanie do zainstalowania aplikacji oraz posty, które używają tych samych haseł co reklamy). Co to oznacza dla marek? Moim zdaniem niestety koniec prostych przekazów reklamowych i konieczność zwiększenia kreatywności w komunikacji. Proste reklamy typu „kup mnie” będą zbanowane lub będą generować tak małe wyświetlenia, że nie  będzie sensu ich puszczać. Kreacja i pomysły kreatywne powinny być więc bardziej w cenie, jednak jest to droga zabawa – stać na nią zazwyczaj duże firmy.
Drugi wniosek, który nasuwa się po lekturze firmowego bloga FB,  a który nie był wyrażony wprost, to prawdopodobny pełzający wzrost cen reklam. Zmniejsza się dostęp do pożądanego medium, więc serwis będzie mocniej niż do tej pory promował treści z większymi budżetami na niekorzyść tych z mniejszymi.
Kolejna ciekawa informacja w tym temacie przyszła wraz z najnowszym raportem Forrestera  – „ Social relationship Strategies That Work”. Według niego marki i marketerzy tracą mnóstwo czasu i pieniędzy na budowanie strategii i komunikację oraz na prowadzenie dialogu z fanami. Tymczasem tak naprawdę go nie prowadzą – docierają do mniej niż 2% swoich fanów, a z tych z kolei tylko 7 promili wchodzi w interakcję z postami marek. Czy jest na to jakaś rada? Wg Forrestera są dwie:

1.     stworzyć własne mikroportale społecznościowe dla własnych klientów/fanów – podpierają się przy tym własnymi badaniami, które sugerują, że klienci trzy razy częściej wchodzą na strony www niż angażują się w komunikację na Facebooku.
2.     przestać traktować fanpage jako centrum komunikacji z klientami – wg tego samego badania klienci 2x częściej wchodzą z interakcję z marką poprzez e-mailing niż przez fanpage, mają go w skrzynce dopóki go nie skasują (a nie przegapią, jak wpis w News Feedzie), no i nie ma tu cenzury Facebooka. Forrester radzi – jeżeli zastanawiasz się, czy zainwestować czas w budowanie listy subskrybentów, czy w zwiększanie liczby fanów, to wybierz subskrypcje.
Do podobnych wniosków dochodzi Sotrender w dzisiejszym tekście na swoim blogu – opisuje, jak zmieniały się zasięgi organiczne polskich marek na FB w ostatnich miesiącach.  W skrócie – równia pochyła. Szczegóły tu:

http://blog.sotrender.com/pl/2014/11/sri-zasieg-organiczny/
Wnioski na koniec:
–       Dobrze to już było.

–       Należy skupić się na bezpośrednim dotarciu do klienta za pomocą innych kanałów komunikacji niż Facebook (czyli m.in. e-mail).

–       Nie liczy się ilość lajków czy fanów, ale faktyczna interakcja i realizowanie celów komunikacyjnych (ciekawe, jak z tym poradzą sobie profile z kupionymi fanami:)

–       Trzeba zrewidować przyszłoroczne budżety reklamowe na social ads – prawdopodobnie powinny być dużo większe niż zakładane oraz jeszcze staranniej rozliczane i monitorowane.

Podziel się z innymi

Post Comment