Warning: file_get_contents(https://apiweb.devicepush.com:8081/1.0/): failed to open stream: Connection refused in /home/malowane/domains/social-pr.pl/public_html/wp-content/plugins/device-push/index.php on line 130

Sympatyczne sposoby budowania sieci znajomych

Po etapie zachłyśnięcia się zbieraniem setek znajomych w mediach społecznościowych przyszła codzienna harówka z porannym przebijaniem się przez setki nowych wpisów na stronach głównych. I zamiast konwersować ze znajomymi o ciekawostkach, mamy kolejne miejsce – po skrzynce emailowej – do sprzątania. O tym jak naprawdę warto budować relacje pisze Zach Burrus we wpisie na blogu agencji SHIFT Communications.

 

Pierwszy sposób to kawowe randki, lub mniej romantycznie: kawowanie na zapoznanie. Z tego co kojarzę, to Mirek Burnejko z blogo-portalu Chmurowisko za cel na rok 2015 założył sobie odbycie 52 takich spotkań i poznanie 52 ciekawych osób-ekspertów w różnych dziedzinach. Projekt idzie zgodnie z planem, a wszyscy zainteresowani są zadowoleni.

Czy jest to sposób dla każdego eksperta i każdego PR-owca? Na pewno nie. Jedni łatwiej nawiązują znajomości, inni robią to z większą trudnością. W natłoku codziennych obowiązków trudno czasem wygospodarować choćby godzinkę (plus dotarcie do i z kawiarni). Ponadto, w niektórych branżach i niektórych dużych firmach podobne spotkania mogą odbierane jako działania z szarej strefy komunikacji. Przesada? Podobnie jak wyjazdy na zagraniczne konferencje sponsorowane przez koncerny, a dobrze pamiętamy jak to się skończyło. Sposób jest fajny, o ile będzie to faktycznie kawa (jak w przypadku Mirka), a nie kawa ze śniadaniem.

 

Drugi sposób to wywiado-spotkania nacelowane na pozyskanie wiadomości. Czasem łączą się one z kawą, czasem z lunchem, a czasem wystarczy krótka wizyta w biurze i 15-minutowa pogawędka. W moim odczuciu to dziwne narzędzie. Z jednej strony, teoretycznie służy zapoznaniu z nową osobą w sposób bardziej formalny i oficjalny niż kawa. Rozmawiamy na tematy branżowe, przy okazji mogę pozyskać wypowiedź na blog. Z drugiej strony, jest to bardziej poważne niż zwykła kawa, więc wymaga pewnego poziomu znajomości WCZEŚNIEJ niż zostanie przedstawiona propozycja spotkania. Może w Stanach ludzie podchodzą lżej do tego. Czuję, że w Polsce ten sposób niezbyt odpowiada naszemu narodowemu postrzeganiu znajomości.

 

Trzecia taktyka to sieci absolwentów i np. byłych pracowników. Globalne korporacje często wprowadzają takie rozwiązania w lokalnych oddziałach i jeśli ktoś myśli o karierze w HQ, to powinien się zaangażować w działania tego typu. Często też odbywają się lokalne spotkania np. przedsiębiorców lub PR-owców z danego regionu lub miasta. Faktem jest, że Polacy są zwykle sentymentalni do przesady, ale cenimy też indywidualną niezależność. To, że ktoś kilka lat po nas studiował na uczelni lub pracował w tej samej firmie, często nie jest wystarczającym argumentem, żeby coś pomóc, zrobić, podpowiedzieć lub zorganizować. Czy to dobrze, czy to źle: nie oceniam. I tak, i tak, pewnie. Po trochu.

 

Czwarty sposób to kontakt przez media społecznościowe. W sumie proste i przyjemne, o ile przełamiesz obawę przez pierwszym “szturchnięciem” nieznajomej osoby. Ważne jest, by zachować klasę. Tu coś skomentuj, tu coś zlajkuj, to coś odpowiedz — dostarcz jakąś wartość, a dopiero potem proponuj kawę, spotkania, współpracę.

 

źródło obrazka: „Social Network Analysis Visualization” by Calvinius – Own work : http://www.martingrandjean.ch/wp-content/uploads/2013/10/Graphe3.png. Licensed under CC BY-SA 3.0 via Wikimedia Commons – http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Social_Network_Analysis_Visualization.png#/media/File:Social_Network_Analysis_Visualization.png

Podziel się z innymi

Post Comment